sobota, 11 lipca 2015

Łopieńka - bieszczadzkie sankuarium

Kolejny dzień bez typowo górskiej wyprawy. Nadal doskwiera upał i poparzona poprzedniego dnia skóra. Dlatego wypuszczamy się w trasę bardzo delikatnie, bez męczących podejść i długich szlaków. Wybór padł na Łopieńkę, którą odpuściliśmy w poniedziałek z racji zbliżającej się burzy. Warto było tu wrócić i zanieść modły do Chrystusa Bieszczadzkiego...
W drodze do sanktuarium z Polanki mijamy nieczynne już dziś retorty - piece do wypalania węgla drzewnego

Kościółek w pełni słonecznego lata

Surowy, ale jakże piękny ołtarz 

Chrystus wyrzeźbiony przez miejscowych artystów w naturalnie uformowanych pniach drzew. Cudo....

Jeszcze jeden rzut okiem na ołtarz. Aż zal odchodzić

Biały kościółek cudownie wkomponowany w nieprzebraną bieszczadzką zieleń





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz