sobota, 11 lipca 2015

Chatka Puchatka

Dzisiaj mniej ambitnie. Schronisko na Połoninie Wetlińskiej zdobyliśmy także po raz czwarty. Powalczyliśmy z wiatrem, zobaczyliśmy jelenia pasącego się na polanie poniżej szlaku. I nic tak nie smakuje jak suche bułki i kabanosy na szczycie. A kawa w schronisku jest gęsta jak smołą. Stawia na nogi momentalnie



Ruszyliśmy na szlak z Brzegów Górnych, zeszliśmy w Wetlinie. To tak ku pamięci...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz